| Złoty Smok dla filmu "Pizza w Auschwitz" |
|
|
Zakończył się trwający od 30 maja do 4 czerwca w Krakowie 49. Krakowski Festiwal Filmowy. Grand Prix „Złotego Lajkonika” przyznano filmowi „Królik po berlińsku” w reżyserii Bartka Konopki. W konkursie międzynarodowym zwyciężył i Złotego Smoka otrzymał film „Pizza w Auschwitz” w reżyserii Moshe Zimermana z Izraela, a Złoty Róg w konkursie pełnometrażowych dokumentów dostał „Wybraniec” w reżyserii Nati Baratza z Izraela. Swoją nagrodę publiczność drugi raz z rzędu przyznała Tomaszowi Wolskiemu, tym razem za film „Szczęściarze”. Zapraszamy do przeczytania recenzji zwycięskiego filmu Zimermana.
"Pizza w Auschwitz" Miri, najmniej przekonana do tej wycieczki, z przekąsem mówi - wsiadając do samochodu na Litwie, gdzie zaczyna się ich podróż - że czeka ją teraz 6-dniowe reality show z Holokaustem. Od dziecka była bombardowana takimi informacjami, śnili jej się SS-mani, którzy ganiali ją po podwórku. Teraz ze złością wytyka to ojcu, bo uważa, że to nie jest odpowiedni przekaz dla kilkuletniego dziecka. Jej własne córeczki dostały oględną informację, że mama wyjechała, pozbawioną jednak szczegółów o obozie zagłady, gdzie ludzi najpierw się gazowało, a potem paliło ich zwłoki w ogromnych piecach, a małe dzieci sortowały rzeczy idących na śmierć. To ona jest narratorką tego filmu, jej złość jest tu miarą wszechobecności niezrozumienia między dwoma pokoleniami - tym, które przeżyło obóz, a właściwie kilka obozów jak Danny, i tym, które urodziło się w Izraelu w podobnych rodzinach ludzi, którzy ocaleli z Zagłady. Miri nie ma na nie ochoty, ale godzi się na obozowe show, bo kocha ojca, a może wydaje jej się, że da się przebłagać w ten sposób duchy przeszłości, które wywoływał, odkąd sięga pamięcią, ojciec. Nie na wszystko mu w końcu pozwala, jego pomysł, żeby spać w baraku na pryczy, a potem drogą jego dawnych doświadczeń pojechać do Mauthausen, doprowadza do ostatecznego wybuchu. Wtedy Miri wyjaśnia ojcu, że nigdy nie będzie porozumienia między pokoleniami, że absolutnie nie jest możliwe między ludźmi, którzy w obozie przeżyli kilka lat oraz tymi, którzy widzą go dziś jako obiekt muzealny, nigdy nie doświadczywszy żadnej z upiornych rzeczy, którymi tak gładko szafuje Danny. Jej wiedza jest z innej epoki i innego obszaru kulturowego, kojarzy dziś Litwę czy Polskę z głębokim antysemityzmem, który może skutkować atakiem na człowieka na ulicy, z niebezpieczeństwem czającym się nocą na naszych drogach. Zupełnie inaczej w tym czasie reaguje jej brat – człowiek, który wycofał się na z góry upatrzone pozycje religijności tak głębokiej, że pozwala mu ona zachować bezwzględny spokój w obliczu Boga, który wie najlepiej, co czyni. Spokój ten nie udziela się ich ojcu, nie koi jego niepokojów i wraz ze zbliżaniem się do celu podróży Danny staje się coraz bardziej napięty, choć z wywiadów z nim (Chanoch był gościem krakowskiego festiwalu), wiemy, że nie jechał do Polski po raz pierwszy. Skutkiem czego w dniu, w którym przybywają do Oświęcimia, gdzie Danny umyślił sobie nie tylko wprowadzenie ekipy i filmowanie na terenie obozu, ale również spanie w jednym z baraków – dochodzi do scysji z dyrekcją muzeum. On jest jedynym, wybranym, tym, który przetrwał, należy do odchodzącego pokolenia i życzy sobie specjalnego traktowania, oni mają tysiące odwiedzających, pobożnych Żydów, marsze życia i śmierci, Spielberga, dziesiątki różnych filmowców amatorów jak i profesjonalistów, młode pokolenie Niemców szukających odpowiedzi, obowiązkowe wycieczki z każdej polskiej szkoły niczego nie szukające, jednym słowem pracę w bardzo znaczącym ośrodku muzealnym na terenie dawnego obozu koncentracyjnego. Przyzwyczajeni są do tego, że o zgodę na filmowanie występuje się tu znacznie wcześniej niż w dniu przybycia z zamiarem użycia kamery. Nie ma w Miri zgody na oglądanie ramp, na których selekcjonowano ludzi. Nie rozumie idei włóczenia się po Kownie, rodzinnym miasteczku ojca, z którego wywieziono go do obozu. Nie zna jego historii i nie bardzo chce ją poznawać, przykrywa to zwyczajowymi tekstami o miłości, chociaż obóz nie mieści się w definicji miłości. Niezgoda i bunt córki ocalonego są fantastyczne, bo Miri reaguje najprawdziwszym gniewem na to, że dała się przekonać do zrobienia czegoś, co od początku budziło jej nieufność. Otwarcie o tym opowiada i otwarcie traktuje prawdę swojego ojca, do której nikt nie ma dostępu, tylko ci, którzy z nim wtedy byli. Umiejętnie tłumaczy mu też, jak nudne i straszne byłoby to, gdyby wszyscy go rozumieli, jak bardzo nie miałby się gdzie schronić, gdyby wszyscy wiedzieli o czym mówi opowiadając o swoim prywatnym lekarzu, doktorze Mengele, który w Auschwitz darzył go pewnymi względami. Jeśli Danny twierdzi, że młode pokolenie jest zupełnie nieświadome tego, co się stało z ich pokoleniem to dlatego, że stało się z nimi coś niewyobrażalnego, czego człowiek przy zdrowych zmysłach nie chce słuchać z przyjemnością ani poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. O Zagładzie nie da się opowiadać dzieciom bajek na dobranoc. Słowa z trudem przenoszą dawne doświadczenie, trudno nawet za pomocą rekwizytów takich jak wyprawa do Polski zrekonstruować przeszłość, nie da się zobaczyć ulicy zwykłego polskiego miasteczka, takiego, w którym jedną trzecią stanowili mieszkańcy Żydzi. Ten film próbuje to opowiedzieć i jednocześnie zdradza jak bezsilne są słowa i jak funkcjonuje pamięć w zwykłym doświadczeniu, gdy trzeba po całodziennym wysiłku zjeść pizzę przyniesioną do baraku, na pryczy, na której ludzie konali z głodu. Monika Banach Nagrody Krakowskiego Festiwalu Filmowego 2009: W Konkursie Polskim przyznano nagrody: Grand Prix – Złotego Lajkonika dla filmu „Królik po berlińsku” w reżyserii Bartka Konopki, Pozostałe nagrody: Nagroda Prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich ex equo dla filmów „Zwyczajny marzec” Marii Zmarz- Koczanowicz oraz „Kiedyś w Afryce” Piotra Jaworskiego. W Konkursie Międzynarodowym przyznano nagrody: Złotego Smoka dla filmu „Pizza w Auschwitz” („Pizza In Auschwitz”) w reżyserii Moshe Zimermana (Izrael) za zmuszającą do myślenia opowieść o osobistej tragedii i historycznym zwycięstwie widzianą oczami rodziny bohatera. Dyplomy honorowe otrzymały: „Wagah” w reżyserii Supriyo Sen (Niemcy), „Król Hugo i jego poddana” („Hugo King and His Damsel”) w reżyserii Franco de Peña (Polska/Wenezuela), „Sześć i pół minuty w Tel Awivie” („Six and a half minutes In Tel Aviv”) w reżyserii Mirey Brantz (Izrael). Pozostałe nagrody: Nagroda Jury Międzynarodowej Krytyki Filmowej (FIPRESCI) dla filmu „Poste restante” w reżyserii Marcela Łozińskiego (Polska). W Konkursie Pełnometrażowych Dokumentów przyznano nagrody: Złoty Róg dla filmu„Wybraniec” („Unmistaken Child”) w reżyserii Nati Baratza (Izrael) za imponującą, wymagającą wiele pracy, uważną opowieść o poszukiwaniu reinkarnacji buddyjskiego lamy, która zmienia się w opowieść o tajemnicy ludzkiego życia oraz za doskonałe połączenie atrakcyjnej formy z intymnym portretem głęboko wierzącego mnicha i jego relacji z odnalezionym, małym chłopcem.
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


