Audiowizualni.pl

Serwis informacyjny polskich producentów filmów fabularnych, dokumentalnych, animowanych i programów telewizyjnych

Jesteś tutaj: Home Aktualności Recenzje książek Recenzje książek od A do Z Kino dokumentalne Kazimierza Karabasza

Recenzje książek od A do Z

Kino dokumentalne Kazimierza Karabasza

Kino dokumentalne Kazimierza KarabaszaMikołaj Jazdon
"Kino dokumentalne Kazimierza Karabasza"
Wydawnictwo Naukowe UAM
premiera: 2009
ISBN: 978-83-232-2056-5
Format: 170x240 mm
Liczba stron: 288

 

 

 

"Karabasz, mistrz Kieślowskiego, na tle dzisiejszego agresywnego dokumentu jest outsiderem. Nadal wierzy, że największym spektaklem jest zwykłe, codzienne życie". Tak Tadeusz Sobolewski zaanonsował telewizyjną - wyemitowaną przez francuską stację Planete - retrospektywę filmów Kazimierza Karabasza trzynaście lat temu.

Dziś rzeczywiście dokument zostaje zauważony przez publiczność wówczas, kiedy szokuje tematem, oszałamia montażem, zabawia animowanymi wstawkami, budzi zainteresowanie frapującą muzyką. Liczy się spektakularny efekt. Wszystkie te sztuczki, jakkolwiek przyjemne dla oka i ucha, osłabiają zaufanie widza dla intencji twórców. Zwłaszcza taki kapryśny montaż budzi zastrzeżenia. Dzięki temu kreatywnemu postprodukcyjnemu narzędziu reżyser może nadać filmowi taki sens, jaki mu się spodoba. Nierzadko w rezultacie może powstać film tendencyjny, niezgodny z rzeczywistością.

Tymczasem Karabasz jest mistrzem kina intymnego i wyciszonego a jego bohaterami - ludzie zwykli, ludzie z tłumu, który mija nas codziennie. "Bardziej mnie wzruszają emocje i przeżycia człowieka najskromniejszego, ukrytego w cieniu, tego, który bardzo rzadko jest tematem sztuki" - mówi. Strategię stosowaną przez reżysera - współtwórcę tzw. polskiej szkoły dokumentu głośnej w latach 60. i 70. - nazwano metodą "cierpliwego oka". W dziełach Karabasza można jednak też znaleźć - czego dowodzi autor książki Mikołaj Jazdon, proponujący spojrzenie na filmowca z szerszej perspektywy - cytaty z jego ulubionych filmowców, powieściopisarzy, poetów, malarzy i kompozytorów: Tołstoja, Strindberga, Matisse`a, Czechowa, Brechta, Różewicza, Strawińskiego.

Jazdon wspaniale opowiada o kinie Karabasza przez pryzmat jego biografii. Przyszły dokumentalista zaczynał jako nastoletni fotograf (pierwszy aparat otrzymał od ojca, w czasie wojny polsko-bolszewickiej przydzielonego do fotograficznego zwiadu lotniczego). Najpierw amator, potem pracownik przymusowy zakładów graficznych, gdzie podczas okupacji poznał fotografię reprodukcyjną, następnie uczeń Gimnazjum Fototechnicznego i fotoreporter śląskiego tygodnika "Sport i wczasy". Na wydziale operatorskim łódzkiej filmówki studiował razem z m.in. Sylwestrem Chęcińskim, Julianem Dziedziną, Pawłem Komorowskim, Bohdanem Kosińskim, Władysławem Ślesickim i Jerzym Wójcikiem.

Autor analizuje refleksje teoretyczną Karabasza, opublikowaną w trzech książkach reżysera - "Cierpliwym oku", "Bez fikcji. Z notatek filmowego dokumentalisty" oraz w "Odczytać czas". Twórca uważa, że samodoskonalenie się filmowca jest jego podstawową powinnością. Czynił to i czyni na wszystkich etapach twórczości, tak podzielonej przez profesora Tadeusza Lubelskiego na fazy: pierwsza to filmy z tzw. "czarnej serii" - "Gdzie diabeł mówi dobranoc" i "Ludzie z pustego obszaru"; druga - "Ludzie w drodze", "Muzykanci", "Ptaki", "Węzeł", "Na progu"; trzecia - "Rok Franka W." i "Krystyna M." (inspirowana cinéma vérité); czwarta - "Punkt widzenia", "Lato w Żabnie" i "Portret w kropli"; piąta - nakręcone w formie eseju "Próba materii", "Spotkania" i "Za rogiem, niedaleko...". Z wymienionych obrazów dwa należą do najsłynniejszych filmów reżysera. To "Muzykanci" - krótki metraż dokumentujący próbę amatorskiego zespołu muzycznego tramwajarzy Dęciaki, nagrodzony w Wenecji w 1960 roku za scenariusz - oraz przełomowy na polu dokumentu "Rok Franka W." z 1967 roku. Jego bohaterem został Franek Wróbel z Ochotniczego Hufca Pracy a sam film to portret psychologiczny. Człowiek, jako indywiduum - zwłaszcza młody, wkraczający w dorosłe życie - albo w grupie, znajduje się zawsze w centrum uwagi reżysera, o czym pisze Jazdon. Postacie kobiet są głównymi bohaterkami "Na progu", "Pryzmatu", "Wędrującego cienia" oraz "We dwoje", przy czym za każdym razem to one są wrażliwe i inteligentne, zaś ich partnerzy przeciętni i pozbawieni wrażliwości.

Karabasz za każdym razem pyta "jak wygląda codzienność, jakie problemy mają, jak reagują, jak zachowują się zwyczajni ludzie?" (cytat z Mirosława Przylipiaka, "Kino" 1986) "W tym portrecie dominuje zmęczenie i rozgoryczenie, niechęć do historii najnowszej, zawstydzenie teraźniejszością i niewiara w przyszłość". A jak ci zwyczajni ludzie mają się dziś, po niemal trzydziestu latach od swego obrazu w fabule "Cień już niedaleko" i konkluzji dziennikarza? Czy nasz nastrój bardzo się zmienił na lepsze?... Wciąż potrzebujemy Kazimierza Karabasza i jego uważnej kamery.

Anna Kilian

© Audiowizualni.pl 2013

AddThis Social Bookmark Button
 
 
 
 
Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!